R
Właściciel sklepu FLYSTORE.PL
Robert
wczoraj
Zgłaszam
DJI Mini 5 Pro przetestowałem ze względu na doświadczenia z innymi dronami z serii Mini, a DJI w naturze ma dopracowywanie poprzednich modeli. Standardowo tworzywo jest lekkie, ale solidne, jakość wykonania bardzo wysoka, nic nie trzeszczy, ramiona rozkładają się pewnie, a całość sprawia wrażenie sprzętu do regularnej pracy, nie okazjonalnej zabawy.
Najmocniejszym punktem zestawu jest dla mnie kontroler DJI RC 2. Wbudowany ekran realnie przyspiesza start. Interfejs prowadzi krok po kroku, więc nawet przy pierwszych lotach łatwiej złapać rytm.
W locie Mini 5 Pro zachowuje się bardzo stabilnie, także w mieszanych warunkach. Ostrzeżenia o wietrze pojawia się i pomaga wrócić na czas. W praktyce, zależnie od temperatury, wiatru i stylu latania, celowałbym raczej w około 35–50 minut na akumulator, co i tak jest bardzo dobrym wynikiem. Trzy baterie zapewniają spokojną sesję i czas na poprawki ujęć.
Jakość zdjęć i wideo wypadają świetnie jak na kompaktowego drona. Obraz jest szczegółowy, zakres tonalny, a automatyczne tryby potrafią dać gotowe klipy bez długiego dłubania. Funkcje w stylu śledzenia obiektu, waypointów czy cruise control faktycznie się przydają.
Na duży plus działa to, że Ultimate Combo XL jest faktycznie skompletowany. Nie dokupujesz dodatków na raty, tylko od razu masz sensowną autonomię, porządek w zasilaniu i dodatkowe zabezpieczenie na wypadek przygód w terenie. Dwie praktyczne rzeczy z doświadczenia. Po pierwsze, dron siedzi blisko ziemi, więc lądowisko albo czysta, twarda powierzchnia ratuje śmigła. Trawa i żwir potrafią narobić problemów. Warto też pamiętać o masie, bo Mini 5 Pro kręci się wokół progu 250 g i po dołożeniu akcesoriów łatwo go przekroczyć.
DJI Mini 5 Pro Ultimate Combo XL jest droższy niż „goły” dron, ale to bardzo dopracowany, mobilny zestaw, który broni się wygodą i tym, że jest kompletny od razu po wyjęciu z pudełka.
DJI Mini 5 Pro przetestowałem ze względu na doświadczenia z innymi dronami z serii Mini, a DJI w naturze ma dopracowywanie poprzednich modeli. Standardowo tworzywo jest lekkie, ale solidne, jakość wykonania bardzo wysoka, nic nie trzeszczy, ramiona rozkładają się pewnie, a całość sprawia wrażenie sprzętu do regularnej pracy, nie okazjonalnej zabawy.
Najmocniejszym punktem zestawu jest dla mnie kontroler DJI RC 2. Wbudowany ekran realnie przyspiesza start. Interfejs prowadzi krok po kroku, więc nawet przy pierwszych lotach łatwiej złapać rytm.
W locie Mini 5 Pro zachowuje się bardzo stabilnie, także w mieszanych warunkach. Ostrzeżenia o wietrze pojawia się i pomaga wrócić na czas. W praktyce, zależnie od temperatury, wiatru i stylu latania, celowałbym raczej w około 35–50 minut na akumulator, co i tak jest bardzo dobrym wynikiem. Trzy baterie zapewniają spokojną sesję i czas na poprawki ujęć.
Jakość zdjęć i wideo wypadają świetnie jak na kompaktowego drona. Obraz jest szczegółowy, zakres tonalny, a automatyczne tryby potrafią dać gotowe klipy bez długiego dłubania. Funkcje w stylu śledzenia obiektu, waypointów czy cruise control faktycznie się przydają.
Na duży plus działa to, że Ultimate Combo XL jest faktycznie skompletowany. Nie dokupujesz dodatków na raty, tylko od razu masz sensowną autonomię, porządek w zasilaniu i dodatkowe zabezpieczenie na wypadek przygód w terenie. Dwie praktyczne rzeczy z doświadczenia. Po pierwsze, dron siedzi blisko ziemi, więc lądowisko albo czysta, twarda powierzchnia ratuje śmigła. Trawa i żwir potrafią narobić problemów. Warto też pamiętać o masie, bo Mini 5 Pro kręci się wokół progu 250 g i po dołożeniu akcesoriów łatwo go przekroczyć.
DJI Mini 5 Pro Ultimate Combo XL jest droższy niż „goły” dron, ale to bardzo dopracowany, mobilny zestaw, który broni się wygodą i tym, że jest kompletny od razu po wyjęciu z pudełka.






















