R
Właściciel sklepu FLYSTORE.PL
Robert
w tym miesiącu
Zgłaszam
DJI Neo 2 Fly More Combo (bez kontrolera) to lekki dron na co dzień. Taki, którego można wrzucić do kieszeni kurtki i odpalić bez całej ceremonii z walizką, kablami i kontrolerem. Jakość wykonania jest typowo DJI: nic nie trzeszczy, osłony śmigieł dają poczucie bezpieczeństwa. W DJI Neo 2 bateria siedzi stabilnie (choć przy wyjmowaniu trzeba działać spokojnie, bo trzyma dość ciasno).
Największe zaskoczenie to to, jak sensownie działa dron bez kontrolera. Po aktywacji w aplikacji DJI Fly i przejściu krótkiego samouczka (warto to zrobić od razu, bo inaczej łatwo pomyśleć, że gesty nie działają) Neo 2 staje się naprawdę prosty w obsłudze. Sterowanie gestami jest responsywne, a tryby automatyczne typu Follow Me, orbitowanie czy różne gotowe „loty pod ujęcie” robią świetną robotę, gdy chcesz nagrać materiał z wycieczki, biegania, roweru albo rodzinnego wypadu. Dla mnie największa zaleta tego zestawu jest proces działania, czyli włączam, wybieram tryb i mogę skupić się na aktywności, a nie na pilotowaniu.
W powietrzu Neo 2 jest zauważalnie pewniejszy niż poprzednia generacja. Czujniki omijania przeszkód pomagają i realnie budują zaufanie, szczególnie w bardziej „ciasnych” miejscach jak ścieżki w lesie. Trzeba jednak zachować rozsądek, bo cienkie gałązki i drobne przeszkody potrafią go zaskoczyć, zwłaszcza przy gwałtownych zmianach kierunku. To nadal ultralekki dron, więc mocny wiatr może pogorszyć stabilność i jakość ujęć.
Fly More Combo (3 baterie) ma tu sens. Jedna bateria znika szybciej niż by się chciało, zwłaszcza gdy nagrywasz seriami i korzystasz z inteligentnych trybów. Z trzema akumulatorami możesz zrobić sensowną sesję bez nerwowego patrzenia na procenty.
Wersja bez kontrolera to świetny wybór dla osób, które chcą maksymalnej mobilności, prostoty i sprytnych trybów nagrywania. DJI Neo 2 ma kilka ograniczeń typowych dla lekkiej konstrukcji, ale w swojej roli sprawdza się znakomicie.
DJI Neo 2 Fly More Combo (bez kontrolera) to lekki dron na co dzień. Taki, którego można wrzucić do kieszeni kurtki i odpalić bez całej ceremonii z walizką, kablami i kontrolerem. Jakość wykonania jest typowo DJI: nic nie trzeszczy, osłony śmigieł dają poczucie bezpieczeństwa. W DJI Neo 2 bateria siedzi stabilnie (choć przy wyjmowaniu trzeba działać spokojnie, bo trzyma dość ciasno).
Największe zaskoczenie to to, jak sensownie działa dron bez kontrolera. Po aktywacji w aplikacji DJI Fly i przejściu krótkiego samouczka (warto to zrobić od razu, bo inaczej łatwo pomyśleć, że gesty nie działają) Neo 2 staje się naprawdę prosty w obsłudze. Sterowanie gestami jest responsywne, a tryby automatyczne typu Follow Me, orbitowanie czy różne gotowe „loty pod ujęcie” robią świetną robotę, gdy chcesz nagrać materiał z wycieczki, biegania, roweru albo rodzinnego wypadu. Dla mnie największa zaleta tego zestawu jest proces działania, czyli włączam, wybieram tryb i mogę skupić się na aktywności, a nie na pilotowaniu.
W powietrzu Neo 2 jest zauważalnie pewniejszy niż poprzednia generacja. Czujniki omijania przeszkód pomagają i realnie budują zaufanie, szczególnie w bardziej „ciasnych” miejscach jak ścieżki w lesie. Trzeba jednak zachować rozsądek, bo cienkie gałązki i drobne przeszkody potrafią go zaskoczyć, zwłaszcza przy gwałtownych zmianach kierunku. To nadal ultralekki dron, więc mocny wiatr może pogorszyć stabilność i jakość ujęć.
Fly More Combo (3 baterie) ma tu sens. Jedna bateria znika szybciej niż by się chciało, zwłaszcza gdy nagrywasz seriami i korzystasz z inteligentnych trybów. Z trzema akumulatorami możesz zrobić sensowną sesję bez nerwowego patrzenia na procenty.
Wersja bez kontrolera to świetny wybór dla osób, które chcą maksymalnej mobilności, prostoty i sprytnych trybów nagrywania. DJI Neo 2 ma kilka ograniczeń typowych dla lekkiej konstrukcji, ale w swojej roli sprawdza się znakomicie.























