B
Brodata_pigula
2023-06-08
Zgłaszam
Produkt klasycznie zamknięty jest w szklanym słoiczku, etykieta koloru Fioletowego, ze srebrnymi liniami. Całość mocno wyróżnia się na półce, kojarzy mi się trochę z takim futurystycznym stylem.
180 BPM to glinka na bazie wody, o konsystencji kremu, produkt wybiera się bez żadnych problemów i rozsmarowuje na dłoniach praktycznie bez oporów.
Aplikacja dla takiego kogoś jak ja - bez super skilla i z problemami na głowie jest cudowna i prosta. Produkt wchodzi we włosy gładko, jest dużo czasu na układanie fryzury zanim włos zrobi sie delikatnie sztywniejszy. Zdecydowanie jestem bardziej fanem aplikacji na lekko wilgotne włosy, gdyż na suchych czuć ciągnięcie pojedyńczych włosków. Pomada daje dość mocny chwyt, świetnie sprawdza się zarówno gdy układam włosy niechlujnie ręką, jak i gdy potrzebuję większej kontroli nad fryzurą. Włosy nie są obciążone, dodatkowo mam wrażenie że Clay delikatnie pogrubia włos, co dla mnie jako osoby z cienkimi włosami jest kolejnym plusem. Włosy są miękkie, plastyczne, nie ma żadnych problemów z przeczesywaniem ich w ciągu dnia bez większej utraty chwytu. Zauważyłem że gdy moje włosy są bardzo mokre, i nałoże 180 bez suszenia to tworzy się niewielką skorupka na włosach, która po kilku przeczesaniach znika.
Pomada pozostawia naturalne, matowe wykończenie, po kilku godzinach powiedziałbym nawet że nie widać żebyśmy cokolwiek mieli na włosach. Zapach jest świeży, mocno miętowy, najbardziej intensywny przy nakładaniu, po jakieś 40-60min prawie nie wyczuwalny.
Zmywanie? Bez problemu, jako że jest to glinka na bazie wody, to wystarcza odrobina szamponu I produkt znika z włosów
180BPM sprawdza się u mnie również jako prestyler, obecnie chyba jest jednym z najczęściej używanych produktów w tym celu, pozwala uzyskać fajna objętość i teksturę, na codzień często nie nakładam już nic więcej
Generalnie uważam że 180BPM to uniwersalny produkt dla każdego
Produkt klasycznie zamknięty jest w szklanym słoiczku, etykieta koloru Fioletowego, ze srebrnymi liniami. Całość mocno wyróżnia się na półce, kojarzy mi się trochę z takim futurystycznym stylem.
180 BPM to glinka na bazie wody, o konsystencji kremu, produkt wybiera się bez żadnych problemów i rozsmarowuje na dłoniach praktycznie bez oporów.
Aplikacja dla takiego kogoś jak ja - bez super skilla i z problemami na głowie jest cudowna i prosta. Produkt wchodzi we włosy gładko, jest dużo czasu na układanie fryzury zanim włos zrobi sie delikatnie sztywniejszy. Zdecydowanie jestem bardziej fanem aplikacji na lekko wilgotne włosy, gdyż na suchych czuć ciągnięcie pojedyńczych włosków. Pomada daje dość mocny chwyt, świetnie sprawdza się zarówno gdy układam włosy niechlujnie ręką, jak i gdy potrzebuję większej kontroli nad fryzurą. Włosy nie są obciążone, dodatkowo mam wrażenie że Clay delikatnie pogrubia włos, co dla mnie jako osoby z cienkimi włosami jest kolejnym plusem. Włosy są miękkie, plastyczne, nie ma żadnych problemów z przeczesywaniem ich w ciągu dnia bez większej utraty chwytu. Zauważyłem że gdy moje włosy są bardzo mokre, i nałoże 180 bez suszenia to tworzy się niewielką skorupka na włosach, która po kilku przeczesaniach znika.
Pomada pozostawia naturalne, matowe wykończenie, po kilku godzinach powiedziałbym nawet że nie widać żebyśmy cokolwiek mieli na włosach. Zapach jest świeży, mocno miętowy, najbardziej intensywny przy nakładaniu, po jakieś 40-60min prawie nie wyczuwalny.
Zmywanie? Bez problemu, jako że jest to glinka na bazie wody, to wystarcza odrobina szamponu I produkt znika z włosów
180BPM sprawdza się u mnie również jako prestyler, obecnie chyba jest jednym z najczęściej używanych produktów w tym celu, pozwala uzyskać fajna objętość i teksturę, na codzień często nie nakładam już nic więcej
Generalnie uważam że 180BPM to uniwersalny produkt dla każdego

























