Było średnio. Poza sezonem duży ruch sąsiadów z zachodu. Wszystko dostosowane pod nich, nawet dania na śniadaniu i kolacji. Polska obsługa zdezorientowana. Jedna informacja jest na stronie internetowej, co innego mówią na recepcji, co innego dają na informacji przy zameldowaniu, a co innego jest wywieszone w hotelu. Atrakcje opisane trochę na wyrost. Wszelkie dodatki podane w ofercie (DJ, grill) niedostępne w tygodniu. Pokój gier i strefa Lego, to dwie brudne pufy i dwie konsole, stół z klockami. Wkładki jesiennej do menu w restauracji nikt nam nawet nie zaproponował. W ramach Octoberfestu, który reklamują, było dostępne wyłącznie Tyskie z kija i ciemne piwo butelkowane. Tv w pokoju nie łapało wcale pilota. Natomiast pilota od klimatyzacji wcale nie było. Z prysznica ciekło. Ściany z papieru, słychać wszystko, od windy po sąsiada za ścianą.
Na plus wielkość (dodatkowo płatna) pokoju i czystość.
Obcojęzyczna obsługa hotelu bardzo sympatyczna. Dość duży wybor na śniadaniu i kolacji. Było całkiem smaczne. Na plus jedzenie z karty w restauracji. Bar w piwnicy z kręgielnią i bilardem tez spoko. Smaczna pizza i burgery, na szczęście nie serwują tylko Tyskiego. Lokalizacja ok, 10 minut wolnego spacerku do głównego zejścia na plażę.