Zaczynałem od masek twarzowych. Byłem przekonany, że tylko one się u mnie sprawdzą, bo wcześniej podczas snu oddychałem wyłącznie przez usta. Na próbę kupiłem kiedyś maskę donosową Philipsa. To był efekt wow, minimalistyczna i znacznie wygodniejsza maska spowodowała, że bez żadnego wysiłku zacząłem oddychać wyłącznie przez nos i samoczynnie zamykałem usta. Podpięcie rury na górze głowy okazało się doskonałym rozwiązaniem.
Ostatnio postanowiłem wymienić maskę na dość podobną AirFit P30i. Tu już nie było jakiegoś dużego skoku jakościowego, ale jednak jestem z niej jeszcze bardziej zadowolony. Maska delikatniej uciska nos, rzadziej zdarza się rozszczelnienie podczas obracania się na boki, mniej też wygniata mi włosy na górze głowy. Chyba jestem jedyną osobą u której wpływ maski na fryzurę ma znaczenie ;-)
Polecam.