Podobnie jak olejek balsam otrzymał charakterystyczną szatę graficzną. Jest piękna. Szlachetna i elegancka. Gdyby była człowiekiem mogła by iść na bal u Gatsby'ego w swojej kreacji kryjąc w sobie 50 ml równie szlachetnego specyfiku.
Zapach jest fenomenalny. Odpowiednio wyważony. Czujemy wyraźnie kawę mieszająca się z whisky. I nie jest to "herbatka z prądem" . To wytworne połączenie pełne finezji. Do tego wplatają się nuty skóry, tytoniu i drzewa sandałowego. Wytworny zapach dla każdego gentlemena.
Jak chodzi o właściwości to z pewnością jest to produkt najwyższych lotów. Rozpuszcza się do końca i bardzo szybko. Jest łatwy w aplikacji. Nie zostawia żadnych mazów ani grudek.
Broda dostaje dokładnie tego czego potrzebuje. Jest wyraźnie zadbana przez produkt. Dodatkowo ma całkiem niezły jak na balsam chwyt. Nawet więcej niż niezły bym powiedział. Trzyma porządnie więc nawet najbardziej oporny zarost da się poskromić.
Słowem...
Mamy tutaj klasyk w nowej odsłonie wykonany z wyjątkową precyzja i oddaniem. Wyborny zapach z cudownymi właściwościami. Każdy kto miał olejek musi mieć i balsam. Musi !
A Ci nie mieli muszą kupić komplet.
Pozycja obowiązkowa każdego gentlemena.
Ja osobiście polecam!
Podobnie jak olejek balsam otrzymał charakterystyczną szatę graficzną. Jest piękna. Szlachetna i elegancka. Gdyby była człowiekiem mogła by iść na bal u Gatsby'ego w swojej kreacji kryjąc w sobie 50 ml równie szlachetnego specyfiku.
Zapach jest fenomenalny. Odpowiednio wyważony. Czujemy wyraźnie kawę mieszająca się z whisky. I nie jest to "herbatka z prądem" . To wytworne połączenie pełne finezji. Do tego wplatają się nuty skóry, tytoniu i drzewa sandałowego. Wytworny zapach dla każdego gentlemena.
Jak chodzi o właściwości to z pewnością jest to produkt najwyższych lotów. Rozpuszcza się do końca i bardzo szybko. Jest łatwy w aplikacji. Nie zostawia żadnych mazów ani grudek.
Broda dostaje dokładnie tego czego potrzebuje. Jest wyraźnie zadbana przez produkt. Dodatkowo ma całkiem niezły jak na balsam chwyt. Nawet więcej niż niezły bym powiedział. Trzyma porządnie więc nawet najbardziej oporny zarost da się poskromić.
Słowem...
Mamy tutaj klasyk w nowej odsłonie wykonany z wyjątkową precyzja i oddaniem. Wyborny zapach z cudownymi właściwościami. Każdy kto miał olejek musi mieć i balsam. Musi !
A Ci nie mieli muszą kupić komplet.
Pozycja obowiązkowa każdego gentlemena.
Ja osobiście polecam!
F
Właściciel niesfornego i trudnego do ogarnięcia zarostu oraz żyjących swoim życiem włosów.
Prywatnie webdesigner, projektant, grafik z masą hobby, gdzie obok między innymi lotnictwa, piw kraftowych czy whisky, znalazły się także męskie kosmetyki.
Filip
Lublin,
www.instagram.com/popraw_wons
2023-04-27
Zgłaszam
Dla miłośników zapachu olejku mam dobrą wiadomość. Jest niemal identycznie. Dla sprawnego nosa, jest jedna różnica. To zasługa typu produktu a w tym przypadku balsamu i składników użytych do jego produkcji.
Długo zastanawiałem się jak najlepiej przybliżyć tę różnicę, ale najlepszym wytłumaczeniem będzie wyobrażenie sobie, że robimy naturalny krem do ciasta aromatyzowany burboneską. Wszystko to samo — wytrawny piernik przyprawiony korzennie, słodki bourbon (chyba najbliżej mu do wild turkey 101), kawa arabika z wanilią burbońską, a to wszystko z bardzo odległą kremową nutą czego brakuje w olejku. Żadne aromaty nie znikają, krem jednak lekko przykrywa wytrawność. Parametry bardzo dobre - trwały większość dnia, projekcja - wyczuwalny w większym pomieszczeniu. Chwyt jest na prawdę przyzwoity. Dobrze, że Cyrulicy nie poszli tropem niedźwiedziego czy tygrysiego, które szanuję, ale wolę jednak konsystencję Burboneski. Co do koloru – jasny miód faceliowy. Jest to balsam gęsty, półtwardy o konsystencji wcześniej wspomnianego miodu. Uważajcie z ilością bo możecie przeciążyć brodę. Na średni zarost wystarczy ilości wielkości paznokcia kciuka.
Dla miłośników zapachu olejku mam dobrą wiadomość. Jest niemal identycznie. Dla sprawnego nosa, jest jedna różnica. To zasługa typu produktu a w tym przypadku balsamu i składników użytych do jego produkcji.
Długo zastanawiałem się jak najlepiej przybliżyć tę różnicę, ale najlepszym wytłumaczeniem będzie wyobrażenie sobie, że robimy naturalny krem do ciasta aromatyzowany burboneską. Wszystko to samo — wytrawny piernik przyprawiony korzennie, słodki bourbon (chyba najbliżej mu do wild turkey 101), kawa arabika z wanilią burbońską, a to wszystko z bardzo odległą kremową nutą czego brakuje w olejku. Żadne aromaty nie znikają, krem jednak lekko przykrywa wytrawność. Parametry bardzo dobre - trwały większość dnia, projekcja - wyczuwalny w większym pomieszczeniu. Chwyt jest na prawdę przyzwoity. Dobrze, że Cyrulicy nie poszli tropem niedźwiedziego czy tygrysiego, które szanuję, ale wolę jednak konsystencję Burboneski. Co do koloru – jasny miód faceliowy. Jest to balsam gęsty, półtwardy o konsystencji wcześniej wspomnianego miodu. Uważajcie z ilością bo możecie przeciążyć brodę. Na średni zarost wystarczy ilości wielkości paznokcia kciuka.
B
Brodata_pigula
Pruszcz Gdański,
https://tiny.pl/wbpvz
2023-04-26
Zgłaszam
Balsam zamknięty w 50ml szklanym, ciemnym słoiczku z połyskującą czarną zakrętką. Design przykuwa uwagę od samego początku, etykieta to kwintesencja elegancji, znakomicie współgrają że sobą kolory czerni i złotego, a całości dopełniają grafiki które pięknie połyskują w świetle.
Balsam ma z początku dość twardą konsystencję, wydobywa się ze słoiczka z lekkim oporem, natomiast w kontakcie z ciepłem dłoni szybko się rozpuszcza, i dobrze nakłada na brodę. Chwyt jest dość mocny, powiedziałbym że to takie 4/5, mimo tego przy nakładaniu nie ma uczucia szarpania, całość rozprowadza się bez problemu, włos staje się przyjemnie gładki, miękki I plastyczny, dzięki czemu forma która ułożyliśmy trzyma się przez długi czas. Balsam nie tworzy skorupy, nie tłuści ubrań czy dłoni przy dotyku, nie obciąża brody, po kilku godzinach nie tworzą się żadne nieprzyjemne grudki, a sam włos nie jest sklejony. Burboneska to nie tylko mocny chwyt, ale również dbałość o nawilżenie i kondycję brody, oraz ochronę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Mam wrazenie że po nałożeniu balsamu włos jest grubszy, a zarost pełniejszy z bardzo przyjemnym dla oka połyskiem. Mimo mocnego chwytu, balsam zmywa się bez problemu, co tylko jest jego kolejnym plusem.
Gdy wącham balsam to czuję mocne espresso z dodatkiem odrobiny mleka, korzennych przypraw i dużej ilości burbońskiej wanilii. Obok tej kawy stoi szklanka wypełniona Whiskey, dająca lekko słodki aromat z delikatnym drewnianym akcentem beczki w której leżakował. Jest bardzo słodko, i niezwykle intensywnie, ale to kawa, wanilia i przyprawy grają pierwsze skrzypce, słodkie nuty whiskey oraz lekko drzewno-skórzane akcenty są lekko z tyłu, dopełniając zapach. Od chwili roztarcia w dłoniach zapach unosi się w powietrzu, wypełnia pomieszczenia w których jesteśmy, po 3h jest słabszy ale trwa z nami cały dzień.
Zapraszam do @dlabrodacza.pl gdzie możecie kupić to cudo! Zapach idealny na chłodne dni, ale i letnie wieczory.
Balsam zamknięty w 50ml szklanym, ciemnym słoiczku z połyskującą czarną zakrętką. Design przykuwa uwagę od samego początku, etykieta to kwintesencja elegancji, znakomicie współgrają że sobą kolory czerni i złotego, a całości dopełniają grafiki które pięknie połyskują w świetle.
Balsam ma z początku dość twardą konsystencję, wydobywa się ze słoiczka z lekkim oporem, natomiast w kontakcie z ciepłem dłoni szybko się rozpuszcza, i dobrze nakłada na brodę. Chwyt jest dość mocny, powiedziałbym że to takie 4/5, mimo tego przy nakładaniu nie ma uczucia szarpania, całość rozprowadza się bez problemu, włos staje się przyjemnie gładki, miękki I plastyczny, dzięki czemu forma która ułożyliśmy trzyma się przez długi czas. Balsam nie tworzy skorupy, nie tłuści ubrań czy dłoni przy dotyku, nie obciąża brody, po kilku godzinach nie tworzą się żadne nieprzyjemne grudki, a sam włos nie jest sklejony. Burboneska to nie tylko mocny chwyt, ale również dbałość o nawilżenie i kondycję brody, oraz ochronę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Mam wrazenie że po nałożeniu balsamu włos jest grubszy, a zarost pełniejszy z bardzo przyjemnym dla oka połyskiem. Mimo mocnego chwytu, balsam zmywa się bez problemu, co tylko jest jego kolejnym plusem.
Gdy wącham balsam to czuję mocne espresso z dodatkiem odrobiny mleka, korzennych przypraw i dużej ilości burbońskiej wanilii. Obok tej kawy stoi szklanka wypełniona Whiskey, dająca lekko słodki aromat z delikatnym drewnianym akcentem beczki w której leżakował. Jest bardzo słodko, i niezwykle intensywnie, ale to kawa, wanilia i przyprawy grają pierwsze skrzypce, słodkie nuty whiskey oraz lekko drzewno-skórzane akcenty są lekko z tyłu, dopełniając zapach. Od chwili roztarcia w dłoniach zapach unosi się w powietrzu, wypełnia pomieszczenia w których jesteśmy, po 3h jest słabszy ale trwa z nami cały dzień.
Zapraszam do @dlabrodacza.pl gdzie możecie kupić to cudo! Zapach idealny na chłodne dni, ale i letnie wieczory.
Dziękujemy za zadanie pytania i budowanie naszej społeczności :)!
Dziękujemy za dodanie odpowiedzi i budowanie naszej społeczności :)!
Zanim opublikujemy Twoje pytanie proszę potwierdź je klikając w link przesłany na wskazanego przez Ciebie maila.Zanim opublikujemy Twoją odpowiedz proszę potwierdź ją klikając w link przesłany na wskazanego przez Ciebie maila.