B
Brodata_pigula
2023-08-31
Zgłaszam
Produkt zamknięty w 100ml aluminiowej butelece z atomizerem, etykieta w czarnym macie z białymi napisami. Marka Silkclay przyzwyczaiła mnie już do skromnych i minimalistycznych designów swoich produktów i tutaj nie jest inaczej. Chciałbym zwrócić uwagę na atomizer który jest bardzo średniej jakości, o ile używałem sprayu codziennie to nie było problemów, mgiełka rozpylała się bardzo dobrze, natomiast gdy produkt postał.. no to zaczynały się problemy. Przytykanie, niepełne psiknięcia, bądź takie ulewanie się produktu bez mgiełki.. Na szczęście ponoć jest zmiana atomizera i problem będzie załatwiony!
Spray od Silkclay jest produktem na bazie soli z Morza martwego z dodatkiem soli Epsom, glinki kaolin i soku z aloesu. Trzeba pamiętać żeby wstrzasnać spray przed użyciem, by składniki dobrze się wymiedzały. Jako że głównie układam coś w stylu krótkiego sideparta używam tego produktu jako prestyler, bądź gdy potrzebuje żeby dłuższe włoski nie opadały na czoło i twarz, a nie chce obciążać włosów pomadami (szczególnie teraz w bardzo upalne dni). Spray jest na prawdę przyjemny, nadaje włosom miękkości i takiej lekkości. Dodatkowo otrzymujemy sporo tekstury oraz co najważniejsze całkiem dużo objętości, aż wydaje mi się że moje włosy są takie puszyste i że jest ich po prostu więcej. Produkt nie skleja włosów, nie usztywnia ich nawet w małym procencie. Włosy wyglądają na bardzo świeże, i to dosłownie przez cały dzień. Fryzurę można swobodnie przeczesywać. Silkspray nie wysusza, myślę że zawarty w nim sok z aloesu robi idealną robotę jeśli chodzi o dbanie o kondycję włosów. Spray daje matowe wykończenie, i delikatny chwyt, myślę że fani lekkich fryzur, będą nim zachwyceni.
Zapach jest przyjemny, trochę jakby owocowo-kwiatowy, w tle troszeczkę czuć skórę. Zapach delikatny, przyjemny, ale dość szybko znika
Produkt zamknięty w 100ml aluminiowej butelece z atomizerem, etykieta w czarnym macie z białymi napisami. Marka Silkclay przyzwyczaiła mnie już do skromnych i minimalistycznych designów swoich produktów i tutaj nie jest inaczej. Chciałbym zwrócić uwagę na atomizer który jest bardzo średniej jakości, o ile używałem sprayu codziennie to nie było problemów, mgiełka rozpylała się bardzo dobrze, natomiast gdy produkt postał.. no to zaczynały się problemy. Przytykanie, niepełne psiknięcia, bądź takie ulewanie się produktu bez mgiełki.. Na szczęście ponoć jest zmiana atomizera i problem będzie załatwiony!
Spray od Silkclay jest produktem na bazie soli z Morza martwego z dodatkiem soli Epsom, glinki kaolin i soku z aloesu. Trzeba pamiętać żeby wstrzasnać spray przed użyciem, by składniki dobrze się wymiedzały. Jako że głównie układam coś w stylu krótkiego sideparta używam tego produktu jako prestyler, bądź gdy potrzebuje żeby dłuższe włoski nie opadały na czoło i twarz, a nie chce obciążać włosów pomadami (szczególnie teraz w bardzo upalne dni). Spray jest na prawdę przyjemny, nadaje włosom miękkości i takiej lekkości. Dodatkowo otrzymujemy sporo tekstury oraz co najważniejsze całkiem dużo objętości, aż wydaje mi się że moje włosy są takie puszyste i że jest ich po prostu więcej. Produkt nie skleja włosów, nie usztywnia ich nawet w małym procencie. Włosy wyglądają na bardzo świeże, i to dosłownie przez cały dzień. Fryzurę można swobodnie przeczesywać. Silkspray nie wysusza, myślę że zawarty w nim sok z aloesu robi idealną robotę jeśli chodzi o dbanie o kondycję włosów. Spray daje matowe wykończenie, i delikatny chwyt, myślę że fani lekkich fryzur, będą nim zachwyceni.
Zapach jest przyjemny, trochę jakby owocowo-kwiatowy, w tle troszeczkę czuć skórę. Zapach delikatny, przyjemny, ale dość szybko znika








































