Jak ktoś Ci mówi, że te gacie zmieniają życie, że ktoś zapomina o tym, że ma okres, to nie buja, ani nie wyolbrzymia. Serio. Odkąd mam te majtki okresowe, czuję się jak Syzyf, który od pierwszej miesiączki nieudolnie wtacza swój kamień na Górę Świętego Spokoju, a tutaj się okazuje, że istnieje winda na ten szczyt i życie MOŻE być prostsze. No i można jojczeć że „ojejku ale jak z praniem, jak z dbaniem, czy nie będzie to trochę okropne i odczuwalne?”, tylko że to jojczenie to będzie strata czasu, bo Ty się laska zastanawiasz i dumasz, a już byś mogła w nich śmigać jak królowa życia. Nie ściemniam, są tak genialne, że jeszcze trochę i zacznę obcych ludzi na ulicy zaczepiać i im opowiadać jaki to był dobry zakup i jakie są łatwe do ogarnięcia i że to jedna z lepszych rzeczy co mnie spotkały.