To nie była decyzja „o, jasne, od razu”. Długo obserwowałam, czytałam. Czego się bałam? Kubeczki nie sprawdziły mi się w ogóle - uwierały, przeciekały, miałam trudności z opróżnianiem bez upaćkania połowy łazienki, w publicznych, bez dostępu do umywalki, totalnie niemożliwe. No i wiadomo, rozmiar, jak to w ogóle ułożyć.
Pierwsza aplikacja na harkorze, byłam spóźniona, wychodziłam i… poszło jak złoto!💪 dysk od razu ułożył się prawidłowo (nawet w moim tylozgieciu), nic nie przeciekł (ale wiadomo, stres i sprawdzanie co 5 sekund zaliczyłam 😅). Nie czuć NIC. Opróżnienie - do przećwiczenia, ale nadal łatwiejsze niż w przypadku kubeczków.
I wiadomo, w porównaniu z ryzykiem, które niosą tampony (nieznany - sic! skład, ryzyko wstrząsu) - nieocenione!
Dziewczyny, stworzyłyście mega rzecz🚀
Hint: cudownie byłoby mieć na to jakiś fajny „futeralik” (wiadomo, że różowy 😅 może brokat? 🤣) - wtedy mogę mieć go zawsze przy sobie, czyściuteńki, gotowy do użycia ;)
Polecam z całego serca ♥️