Jestem potwornie rozczarowana i sfrustrowana. Dysk to dla mnie nowość i jak się okazuje jest za trudny w użyciu. Obejrzałam materiały na stronie i na IG, ale nie stoję obok idealnie wyprofilowanego, plastikowego modelu, tylko zginam się w pół nad własną pochwą. Nie umiem go wsadzić - próbowałam się przygotować zanim przyszedł okres, ale nie wychodziło. Przeczytałam na stronie, że dysk jest do użycia w trakcie miesiączki, że pochwa zachowuje się inaczej w jej trakcie, więc dopiero wtedy się okaże. U mnie jest dokładnie tak samo, z miesiączką czy bez. Dysk obraca się wokół własnej osi i/lub w ogóle nie otwiera w środku, a gdy sprawdzam go palcem to nie robię żadnego 'testu noska' tylko czuję jak mocno w środku jest pofałdowany, bo w ogóle się nie otworzył. Ah, i jego ogonek wystaje na zewnątrz. Nie, że 'czuję dyskomfort' w środku, on po prostu wystaje ze mnie i ociera bieliznę. Po 3 próbach na raz (a 15+ w sumie na przestrzeni wielu dni) mam już obolałe wejście pochwy jak po współżyciu bez lubrykantu i nie mam chęci dalej próbować. A co do lubrykantu - z nim jest gorzej! Dysk jest tak duży, że pokryty śliskim lubrykantem wyślizguje mi się z rąk, otwiera w połowie (rozciągając znowu wejście do pochwy) i nie jestem w stanie wsadzić go do środka nawet źle, po prostu w ogóle nie wchodzi, bo tak się ślizga. Miesiączkuję, krwawię i mam skurcze, i to jest ostatni moment w którym chcę się jeszcze czuć jak głupia, bo nie umiem włożyć dysku, który na filmiku sam wskakuje na 'anatomiczną półeczkę'. Czuję też potężny brak platformy do komunikacji - nawet nie z firmą, tylko innymi użytkowniczkami - bo co mamy? Post na IG, pod którym ktoś odpowie albo nie? Albo 'napisz na priv" - po co? Jak ktoś odpowie na forum, to więcej osób z tym samym pytaniem skorzysta z odpowiedzi. Dla mnie to zero wsparcia. Jestem więc sama, z dyskiem, który czy ładny czy brzydki, czy różowy czy czarny, do niczego mi się nie przydaje, tylko powoduje łzy.