Właśnie wymeldowaliśmy się z hotelu. Byliśmy w nim 5 dni. Od drugiego dnia pobytu chciałam wracać do domu, bo to, co oferuje ten hotel jest dla mnie pomyłką. Kto bywał w 5 gwiazdkowych hotelach, dobrze wie, że 5 gwiazdek hotelu Bergo jest absurdem. W naszym pokoju nie działała klimatyzacja i lodówka. Zgłosiliśmy to pierwszego dnia. Klimatyzację "naprawiono", choć nadal nie chłodziła jak trzeba. A lodówkę wymieniono wczoraj wieczorem, czyli na kilkanaście godzin przed naszym wymeldowaniem. Kanapa w pokoju to deski obite tkaniną. Nie dało się na tym spać. Łóżko natomiast miękkie bardzo, ale krótkie - mam 170cm wzrostu i wystawały mi stopy. W łazience żadnej wentylacji, a więc po skorzystaniu z niej wszystko było zaparowane i mokre. Mieliśmy pokój typu Superior. Strefa SPA maleńka i bardzo zatłoczona. Dzieci korzystały, ale mówić o komforcie nie można. Ratownik (jest ich dwoje i mam na myśli Pana z bródką) pracuje tam chyba za karę. Niemal cały czas siedzi z nosem w telefonie lub popija coś z termosu, w ogóle nie patrząc na pływające w basenie osoby. Szlafroki udostępnione w pokojach były poniszczone - dziurawe i zdecydowanie za małe dla mężczyzny. Śniadania i obiadokolacje względnie okej, ale brakowało mi opisów większości sosów i sałatek. Nie wiedziałam co jem. Wyglądało to bardzo nieprofesjonalnie. Wybór spory, ale bardzo monotonny, co przy prawie tygodniu w tym hotelu stało się nieznośne. Kids bufet to arbuz i same słodycze: nutella, gofry, ptysie, babeczki, donuty, żelki, cukierki. Soki 100% serwowane w restauracji to napoje, rozcieńczone wodą.
Na uznanie zasługują kelnerzy, którzy naprawdę uwijają się jak mrówki w mrowisku. Czasami aż było mi ich żal, bo widać było, że nie mają czasu na oddech, a mimo to z uśmiechem wychodzili na salę. Hotel znajduje się dosłownie obok wyciągu na Szrenicę, a więc na bardzo stromym wzniesieniu. Dla rodzin z dziećmi może to być kłopotliwe. Zachęcona filimikami i opiniami internrtowych twórców, wybrałam Bergo chcąc otrzymać bezpieczną opcję za prawie 4 tys złotych. Przy wymeldowaniu doliczono nam kilkanaście złotych za rzekomo wypite napoje z mini baru. Niczego nie wypiliśmy. Zwrócono nam pieniądze, ale sytuacja świadczy tylko o bałaganie i chaosie panującym w hotelu. No i najważniejsze: hotel i obejście jest miejscem dla niepalących, a palącym gościom nie zwracano uwagi. Goście hotelowi palili papierosy na balkonach, tuż przy jaccuzzi, a smród roznosił się tak bardzo, że momentami nie dało sie tam przebywać. Bardzo duże rozczarowanie. Gdybym miała wybierać raz jeszcze, na pewno nie wybrałabym tego hotelu.