To jest najbardziej bajerancki sikor, jaki kiedyś miał mój ojciec. Bo musicie jedną rzecz wiedzieć o „moim starym”. O ile to jest fanatyk biegania to nigdy nie był fanatykiem zegarków. Do momentu, kiedy spojrzał na swojego pierwszego Garmina. A to już jest jego czwarty zegarek tej marki.
Swojego Fenixa 8 nosi z dumą, cała rodzina już wie, ba nawet sąsiedzi, że ten Amoled to jest może i drogi, ale warty swojej ceny. Że nowootrzymane zdjęcia wnuczki może oglądać bez dotykania telefonu. Że pogadać przez zegarek może tak jak w jakimś filmie sci-fi, który oglądał ze 30 lat temu. A to, że z nowym pasem zegarek tętno mu pokazuje doskonale, że na tarczy zegarka to może mieć tyyyyle różnych rzeczy. Że szkiełko to chyba mu się nigdy nie porysuje. Z tym body battery to naprawdę, postarali się, żeby idealnie oddawało rzeczywistość, tylko, że sama bateria zegarka mogłaby być jeszcze ciut lepsza.