Moja 4 letnia córka w okresie zimowym często ma problemy z górnymi drogami oddechowymi (katar, zatkany nos, a potem suchość śluzówki nosa; uroki życia na Śląsku). Ciężko się jej oddychało nosem, więc zaczęła buzią, a to poskutkowało problemami logopedycznymi. Testujemy plastry od kilku dni i bardzo ją zmotywowały do oddychania nosem!
Przyklejałam je zawsze na bluzce (pod brodą) i trzymają się cały dzień, a muszę nadmienić, że córka do spokojnych dzieci nie należy 🙈 W porównaniu do innych tego typu plastrów - no niebo, a ziemia! Zapach Hebdowych jest o wiele przyjemniejszy (nie czuć takiego chemicznego wykończenia; nie jest duszący), dużo dłużej jest wyczuwalny, boki plastra się nie odklejają i nie zbierają paprochów jak inne. Ja sama kocham olejek "Lekki Oddech" i do tej pory dyfuzowałam go na cały dom, no ale ileż można w kółko i to samo, więc tym bardziej się cieszę, że młoda ma go "pod nosem" , a ja mogę zmienić repertuar 🤣
Co do odczuć głównej testerki - cytuję: "przytula nosek" 🥹 Jest dla niej bardzo przyjemny i kojący, pomimo że nie przepada za ziołowymi mieszankami i ogólnie ma bardzo wysublimowany gust zapachowy 🙈 Sama się upomina, żeby je przyklejać przed pójściem spać, a rano wstaje z dobrym humorem, bo w końcu nic jej w nosie nie przeszkadza ☺️ jedynie co można by zmienić to ilość plastrów w opakowaniu - tak z 14 sztuk byłoby w sam raz 🤣 podsumowując: Trafiają na stałe do mojej apteczki pt. "tego nigdy nie może zabraknąć". Dla mnie totalny must have na równi z maścią arnikową (też od Klaudyny) i octaniseptem 😉