Bardzo miło wspominam obóz wędrowny w Tatrach!
Pobyt w pensjonacie okazał się strzałem w dziesiątkę. Po 20km łażenia i ogromnym wysiłku, bardzo doceniłam możliwość wskoczenia pod ciepły prysznic, a później pod ciepłą pierzynę do wygodnego łóżka.
Ciepłe śniadania i obiady przygotowane przez panią Elę, także były przepyszne. No nie ma na co narzekać.
Trafiliśmy na super przewodnika pana Macieja, który był zabawny, zorganizowany i pomocny. Pokazał nie tylko swój profesjonalizm, ale także miłość do gór i super charakter. Przeprowadzał nas przez łatwe trasy, ale także bardzo trudne i wymagające, przy których wykazał się pomocą i wsparciem.
Pan Marcin organizator, z którym również mieliśmy przyjemność się poznać, zabłysł bardzo pozytywnie w naszych oczach. Bardzo wyrozumiały, bez ciśnienia, zabawny i otwarty. Ubolewaliśmy, że to on nie był naszym opiekunem.
Pani Maja opiekunka, też była bardzo miła i pomocna. Natomiast po kilku dniach wędrówki widać było że ledwo chodzi :( Na następny obóz przydałoby się żeby zaopatrzyła się w lepsze buty trekkingowe, które nie będą sprawiać jej bólu, dzięki czemu nie będzie też spowalniać grupy.
Widoki zapierały dech w piersiach, a czas spędzony z innymi uczestnikami zostanie na długo w mojej pamięci.
Z chęcią wybrałabym się w następnym roku :)