Zamówiłem towar 18ego maja z dostawą na adres w Krakowie.
We wtorek 19ego maja dostałem SMSa, że towar dotrze do mnie w ciągu 3 dni roboczych.
W poniedziałek 25ego maja poinformowano mnie telefonicznie, że towar nie może zostać dostarczony pod wskazany adres, bo tonaż pojazdu przekracza 2,5 tony (ograniczenie wynikające ze znaków na ulicy).
Nie dostrzegałem tutaj winy po mojej stronie, dostawca (rozumiem, że to była firma trzecia) wybrał najwyraźniej zbyt ciężkie auto do transportu, gdyż sam towar nie waży aż 2,5 tony (30 paneli ogrodzeniowych 250x153cm fi. 5mm).
Zasugerowano mi wskazanie innego adresu dostawy, ale potrzebowałem towaru akurat pod adresem, który wskazałem w zamówieniu.
Ostatecznie zrezygnowałem z zamówienia - skoro nie dało się dostarczyć na miejsce.
W międzyczasie zamówiłem towar od innej firmy.
Następnego dnia (wtorek 26ego maja) zadzwonił do mnie dostawca, że jednak może dostarczyć towar. Poinformowałem go, że zamówienie jest już nieaktualnie, o czym poinformowałem sklep telefonicznie w poniedziałek 25ego maja.
Ostatecznie, paleta z towarem nie została dostarczona do mnie, a sklep potrącił sobie 780 zł za transport z powrotem.
Nadal czekam na zwrot pieniędzy (pomniejszonych o 780 zł transportu) na konto.
Nie widzę w całej sytuacji mojej winy.
Nie widziałem towaru ani samochodu transportującego na oczy - nie rozumiem, za co miałbym ponosić koszty.
Czekałem więcej niż 3 dni robocze.
Generalnie, gdybym otrzymał informację w poniedziałek (25.05), że towar będzie jednak dostarczony następnego dnia, ale innym autem - to wszystko było by w porządku.
Rozumiem poniesione koszty po stronie sklepu, ale gdyby się dogadali z firmą transportową, miałbym towar u siebie we wtorek 26.05. Pomijam obiecaną 3-dniową dostawę.
Skoro wysyłają towar z Łodzi do Krakowa, to powinni lepiej się dogadać z dostawcą.
780zł mam plecy... o ile dojdzie przelew zwrotny.
Nie polecam!!!