Sama raczej bym się nie zdecydowała na ten produkt. Skóra ultrawrażliwa? Przecież ja mam cerę mieszaną, mocno w kierunku tłustej. Zero wrażliwości, mogłabym się nacierać peelingami z piachu i żwiru, a na koniec tonizować spirytusem! Tak przynajmniej myślałam... ale pewna mądra Pani kosmetolog dokładnie mnie obejrzała i rozpisała pielęgnację domową, w której znalazł się m.in. ten primer / tonik. Jakie to jest kojące cudo... Niczym zimny kefir na spaloną słońcem skórę. Koniec ze stanami zapalnymi, czerwonymi niespodziankami i przesuszoną skórą po makijażu. Stosuję go od wielu miesięcy, choć to chyba dopiero drugie opakowanie które kupiłam, więc jest ekstremalnie wydajny i warty każdego grosza. Ogólnie kocham BasicLAB. Polecanko 💯