Teresa
zweryfikowano
Zgłaszam
Paczka przyszła dość szybko, porządnie zapakowana. Jej zawartość rozrobiłam w 5 l wody. Nie był to jednak proszek, jak przypuszczałam, a jakby zmielona kora. 4 pieńki posiekałam siekierą, potem wywierciłam w każdym 4 otwory, wcisnęłam palcami w każdy namoczoną korę, potem powolutku podlewałam powierzchnię pniaka wodą w której była rozpuszczoną. Na koniec otuliłam pniaki folią, obsypałam ziemią - i tak będzie czekać do wiosny!!! Jaki efekt -zobaczymy. I wówczas napiszę właściwą recenzję. Pozdrawiam



































