Prawda taka,że za te pieniądze wiele oczekiwać nie można, ale:
1) żeby zamontować nogi musiałem powycinać po parę milimetrów blachy z obudowy;
2) jedno pokrętło od klamki drzwiczek obracało się wokoło, bo trzpień który łączył "języczek" klamki
z obrotowa klamką był za słabo rozklepany. Musiałem zespawać, a łatwo nie było bo ten koszyczek klamki
(pokrętła) to ma z 1 mm grubości; ale dałem rady;
3) kurier o.k., chociaż obudowa w jednym z rogów była lekko obita, ale to drobiazg.
Nie będę się bawił w rękojmię, bo mi się nie chce, a to tylko piecyk.
To mój drugi turecki produkt. Pierwszym był bagażnik samochodowy. Też taki sobie, ale też tani.
Wniosek: zwiodły mnie Bayraktary, chociaż natłukły ruskich czołgów, to o niczym to jednak nie świadczy.
Pozdrawiam
W. Wiśniewski