nie miałam okazji poznać oryginału ale te perfumy są bardzo przyjemne, przy pierwszym psiknięciu mocno wyczuwalna gorzka czekolada, która natychmiast zniknęła i niestety już nie powróciła, później zapach raczej linearny, bliskoskórny, na mnie słabo projektują czuję tu taką kawę amaretto albo irich coffe; nie rozumiem nazwy nadanej przez Kiliana bo ani on czarny, ani to phantom a już daleko mu do memento mori; zapach bezpieczny jak bułka z masłem; test łóżkowy czyli mój test od psiknięcia na noc na nadgarstek do rana przeszły na 5 - rano nadal wyczuwalne są na nadgarstku więc trwałość bardzo dobra; przyjemne choć nie wybitne ale mimo to polecam na zimę wszystkim fanom otulających gourmandów