Palomę odkryłam przypadkiem kilka lat temu podczas pobytu we Wrocławiu. Kupiłam kawę na próbę i tak się zaczęło - od świetnej polecajki od pani baristki.
Po wielu różnych próbach, stwierdzam, że Kolumbia to nie tylko moja ulubiona kawa do Chemexa, ale Paloma też moja ulubiona palarnia. Przesyłka po dobie u mnie, więc nawet nie muszę robić dużych zapasów, żeby nie obudzić się na przymusowym detoksie od kofeiny. Dziękuję za Waszą pracę i pozdrawiam 🩷