Lampa nie dotarła kompletna. W procesie pakowania nie dołączono istotnych elementów do montażu abażuru. Kontakt przez email i telefoniczny. Takie sytuacje powinny być rozwiązywanie natychmiast. Ktoś popełnił błąd i dzwonimy na magazyn i go szybko naprawiamy wysyłając brakujące części. W moim przypadku kompletna znieczulica. Żadnego słowa przepraszam w rozmowie z klientem oraz żadnej chęci naprawy tego niedopatrzenia. Mamy 14 dni roboczych na odpowiedź, dziękujemy za kontakt do widzenia. Nie ustaliłem tylko czy firma stawiała pierwsze kroki w PRLu i przetrwała do dziś czy może kadra jest tam szkolona według standardów z tamtych czasów. Cytując klasyka: "Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi?" Widać gołym okiem, że firma ma poważne braki w procesie. Zaczynając od procesu kompletowania zamowienia kończąc na procesie obslugi zgłoszeń czy reklamacji. H&U ma duże pole do poprawy wizerunku ale czy ktoś wyciągnie z tego wnioski? Poczekamy na rozwinięcie sytuacji.