Olejek dostałam do wypróbowania w postaci próbki. Mam włosy rozjaśnione, zniszczone na końcach. Olejek jest bardzo pomocny, aczkolwiek nie liczcie na to, że przy farbowanym blondzie będzie na włosach tafla, ponieważ zniszczone końce trzeba zwyczajnie obciąć. Jeżeli natomiast zapuszczacie włosy i chcecie dbać o końce, mimo, że wymagają już ścięcia, ale podcinacie minimum, żeby zapuścić włosy na długości, to ten olejek jest fajnym rozwiązaniem. Ja stosuję go na mokre włosy wraz z innym olejkiem (mieszam po jednej dużej kropli z każdego) i nakładam na długości od ucha w dół i na końcówkach. Po wysuszeniu jedną kroplę rozcieram na dłoniach i przeczesuję pasma, żeby lekko dociążyć włosy. Sprawdza się naprawdę fajnie i myślę, że dzięki niemu będzie mi łatwiej zapuścić włosy na długości, bo będą się lepiej układały i nie będą wymagały tak mocnej stylizacji, przez co nie będą się tak kruszyć.