Opinia modelu Monki.
Pomimo codziennego użytkowania głownie adidasów czy snickersów, to na wesele, czy przyjęcie które wymaga ode mnie trochę więcej kultury osobistej i wyglądu, z przyjemnością zmieniam T-shirt na garnitur. Dotychczas moim najlepszym przyjacielem w tej części garderoby były klasyczne Oxfordy (które de facto również zakupiłem w tym sklepie). Pewnego późnego popołudnia przybyła do mnie paczka z Monkami. O walorach estetycznych i pierwszych wrażeniach po otwarciu można naprawdę wiele powiedzieć i mógłbym się rozpisać jak na maturze, ale nie o lanie wody tu chodzi, z drugiej strony powiedzieć fantastyczne, to jak nic nie powiedzieć. No dobra, ale przecież but ma nie leżeć w pudełku i zachwycać mnie wyglądem, tylko ma mi służyć i stylem pasować do mojego ubioru. Zatem opowiem swą opinię w formie historii z życia wziętej, bo pierwszy raz je miałem na nogach dłużej niż tylko przymierzając, idąc na rodzinne przyjęcie. Garnitur założony, więc but na nogę i tu mam problem, bo nie wiem jak to przekazać, ale to uczucie, gdy zakładasz but skórzany, a on po prostu pasuje, nic mniej nic więcej, but pasuje i jest niesamowicie wygodny. Nic nie uciska, nic nie gniecie, nie szoruje, nie uciska, już wiem że przetańczę całą noc na weselu i jedyne na co będę na drugi dzień narzekać to to, że nie mogłem zostać na parkiecie dłużej. Dodatkowym atutem, którego się nie spodziewałem były komplementy kierowane w moją stronę pod adresem właśnie tego modelu, bardzo przyjemne uczucie. Po powrocie do domu, było tak jak oczekiwałem, but był w doskonałym stanie, a stopa nie odczuła w żaden sposób godzin spędzonych na parkiecie i na konwersacji o życiu przy świetle księżyca. Aż nie mogę się doczekać kolejnej okazji by móc je włożyć na nogi. Być może czas na wymianę szafy, tak by móc nosić je na co dzień.