Chociaż początkowo byłem sceptycznie nastawiony w trakcie procesu montażu wygłuszenia, to jednak wszystko się udało i wyszło znakomicie. Na początek sam proces, który sprawiał, że ręcę opadały w kilku momentach.
Nanoszenie kleju, trzeba się spieszyć w przypadku nakładania go na piankę, bo ta trochę go wchłania. Chociaż jak już człowiek załapał jak go rozprowadzać, to było już potem z górki. Tutaj polecam szpachelkę, omiajać pędzel szerokim łukiem. Klej rozlewać zaczynając od zewnątrz, kilka cm od krawędzi, potem kierować się ku środkowi danemu elementowi. Każdy element dociskać do ściany. Pomieszczenie wietrzyć, czyli klej wylewać na pewno przy otwartych oknach, bo inaczej już przy drugiej puszczce czuć, że człowiek zaczyna mieć "bombę", czyli wchodzi stan naćpania się tym klejem, który potem czuć w gardle przez jakiś czas, nie polecam absulotnie tutaj robić tego w zamkniętym pomieszczeniu. Klej jest naprawdę mocny, więc jak ktoś się martwi, czy ten klej da radę utrzymać wszystkie materiały wygłuszające i karton gips, to bez obaw, da radę i to jeszcze jak. Łapy będą poklejone wielokrotnie, ale da się zmyć pod ciepłą wodą lub przy użyciu izopropanolu. Co do klejenia gumy, tutaj już lepiej z rozprowadzaniem kleju, bo nie jest wchaniany tak jak w przypadku pianki, wiadomo, to w końcu guma. Poradnik sugeruje, by maty kleić o wymiarach nie większych niż 150cm, ja polecam nie większe niż 100cm (czyli 100x100cm). Łatwiej jest tym manewrować, układać. Oczywiście guma musi być naklejona tak, by zakrywała łączenia pianki, więc czasem trzeba zrobić albo mniejszy kawałek, albo ciutkę większy. Gumę wcześniej rozłożyć, by się wyprostowała, gdyż potrafi się marszczyć na piance i przez to powstają tak jakby pęcherze i nie dolega wtedy w tym miejscu do gąbki, ale potrafi się potem wyprostować, nie zawsze, ale potrafi i wtedy zmiejsza się efekt "bąbla". Płyta karton gips, to już sama przyjemność z nakładaniem. Polecam tutaj dokupić sobie podpory teleskopowe, ze 2-3 sztuki, które pozowolą równomiernie docisnąć płytę karton-gips, mamy wtedy pewność, że klej dobrze się przyklei do gumy.
Efekt po wygłuszeniu, w moim przypadku jest dość spory. Wcześniej było słychać rozmowę sąsiada, płacz dziecka, muzykę słychać znacznie mniej. Oczywiście jakieś uderzenia w ścianę, czy bieganie dziecka, skakanie, wciaż słychać, też mniej co prawda, ale nadal. Jednakże, cała praca nie poszła na marne, efekty są, jest ciszej, lepiej, nie męczy już tak hałas od sąsiada, który za nic ma to, że ktoś po drugiej stronie mieszka. Ogólnie polecam.