Zdecydowałem się na wiatrówkę z blowbackiem, strzelającą stalowymi kulkami BB 4,5 mm, jako uzupełnienie dla repliki "full metal" na śrut diabolo. Można się nią bawić w dynamiczne strzelanki,, nie zanieczyszczając środowiska ołowiem. Sig w tym wypadku wymaga kulochwytów, co mocno ogranicza i komplikuje zabawę.
Wybór padł na replikę beretty 92. Po złym doświadczeniu z umarexową repliką HK MP5 nie było dylematu, czy licencjonowaną (Umarex), czy tajwańską (KWC), oznaczoną marką Ranger. Choć to pewnie ta sama konstrukcja, wariant tajwański bez oznaczeń Beretty jest nieznacznie tańszy.
Teraz pistolet na diabolo jest rzadko używany, bo nowa zabawka daje dużo więcej radochy. Dzięki hop-up zapewnia porównywalną celność i dodatkowo pozwala zainstalować adapter do kolimatora, który na Siga jest za niski.
Pistolet jest prosty w obsłudze. Najwrażliwszą część, czyli układ pneumatyczny, umieszczono w magazynku. Warto mieć przynajmniej dwa, czyli na jedno strzelanie zużywa się dwie kapsuły CO2, ale i ma się dwa razy więcej zabawy :). Replika ma decocker i blokadę zamka w tylnym położeniu po opróżnieniu magazynka. Tego brakuje w Sigu. Można ją rozłożyć jak palny oryginał. Tu dźwignia blokująca nie jest atrapą.
Mechanizm ognia ciągłego to miły dodatek, choć niedopracowany.
W replice Desert Eagle jest trzypozycyjny selektor-bezpiecznik. Tu, pewnie dla zachowania formy oryginału, jest tylko dyskretnie umieszczona dźwignia pod górną częścia okładziny rękojeści. Mała, nieporęczna, nie stawia oporu przy zmianie trybu ognia, więc potrafi się w trakcie strzelania sama przełączyć. Nie jest to wielki problem. Raczej drobny zgrzyt przy ogólnie wysokiej jakości wykonania i "kulturze pracy".
Za krótko używam tej repliki, by ją z pełną odpowiedzialnością polecić, ale jak dotąd działa niezawodnie. Nic się nie zacina. Gaz nie ucieka i niewiele go zostaje, gdy czuć spadek energii kulek.
Na jednej kapsule można spokojnie wystrzelić czterokrotność pojemności magazynka.