Komentarz dla poszkodowanych co chcą od nich odszkodowanie z oc sprawcy, telefony odbierali i rozmawiali, ale na maile nie odpisywali, czasami mylili się kto jest sprawcą a kto poszkodowanym, czasami mylili się czy to poszkodowany z oc czy ac, kosztorys na podstawie zdjęć wysłanych za pośrednictwem mobywatel/mstłuczka wysłali zaniżony o 50% w stosunku do realnych kosztów naprawy, wysłali też samochód zastępczy z zaprzyjaźnionej wypożyczalni gdzie chcieli wrzucić mnie na minę by za każdą pojedynczą szkodę na ich samochodzie było 1000zł kary, a przysługiwało mi by uszkodzenia zastępczaka było pokrywane z oc sprawcy stłuczki mojego samochodu gdyby było z mojej winy lub z oc sprawcy tego co w zastępczaka by wjechał, a podsyłają z jakimś dziwnym regulaminem, lecz nie wziąłem go i też nie przyjąłem oferty 700zł na już, ale zrzekam się prawa do auta zastępczego, więc zostałem na 6 tyg bez samochodu w ogóle, w międzyczasie zaproponowałem naprawę na swoich warunkach i żeby poprawili kosztorys, bo ta kasa lub ich naprawa w wyznaczonym warsztacie to był żart, więc chcieli dać dwa razy więcej, ale nie uwzględniając pękniętej szyby, jednak po długich rozmowach wysłali rzeczoznawce co zrobił jeszcze mniej korzystny dla mnie kosztorys który na szybko zmodyfikowali, bo koleś zaniżył cenę rynkową samochodu o 25% to zrobili korekte i wysłali łącznie 3 kosztorysy w 3 tygodnie które się różniły od siebie, więc to pokazuje kombinatoryke, a mój samochód nadal stał rozwalony i bez zastępczaka musiałem prywatnie ogarniać sprawy i wziąć bezpłatny urlop w pracy, potem im jeszcze raz zaproponowałem konkretną kwote i naciskałem by doliczyli szybe i żeby też dali kase za cały okres unieruchomienia pojazdu i brak auta zastępczego to na koniec dali odszkodowanie za szkody w pieniądzach wynoszącą ok. 60% wartości samochodu, ale kasy za okres nie wzięcia zastępczaka nie chcieli dać i do 30 dnia od stłuczki jakiś tydzień mulili z wysłaniem ugody to wysłali dokument by jeszcze dodatkowo 14 dni czekać na przelew to musiałem im zmodyfikowaną umowe wysyłać, żeby szybciej te kase wysłali i finalnie po 4 tygodniach dali kasę za szkode, kasy za brak auta nie dali, w ugodzie paragrafy żeby się zrzeknąć dalszych roszczeń i że nie mogę się sądzić ze sprawcą i generalnie za te kasę na styk naprawiłem samochód, ale powinni mi dać dodatkowo ok. 2500zł za 30 dni bez samochodu zastępczego (4 tyg jak sprawa sie toczyła), ale jakbym cisnął dalej to by zrobili pewnie szkode całkowitą z zaniżoną ceną wartości rynkowej auta i odpuściłem, więc teraz za to daje kilka rad dla poszkodowanych: nie czekajcie na ich kosztorysy i nie bierzcie w ogóle od nich rzeczoznawcy, od razu dzwońcie do ASO nawet jak macie samochód za kilkanaście tysięcy złotych i przekażcie im numer sprawy, niech wyślą lawete lub mobilnego rzeczoznawce i to naprawiają i też weźcie od nich samochód zastępczy (ASO może też bajdurzyć, że nie maja zastępczego), albo od razu ogarnijcie prywatnie rzeczoznawce samochodowego by zrobił kosztorys lub sprzedajcie sprawę do firmy która odkupuje sprawy i nawet z nimi nie bawcie się odszkodowania by kasę z tego wyciągać, a jak już walczycie o kasę sami to wymagajcie by pojazd był naprawiony oryginalnymi częściami, przywrócony do stanu sprzed szkód i żeby roboczogodziny naprawy były realistyczne i uważajcie. Pozdrawiam