Trudno mi ocenić tę dietę pozytywnie. Czy przyniosła efekty? W moim przypadku nie. Czy współpraca była łatwa? Również nie. Mam wrażenie, że taki model może dobrze sprawdzić się u osoby, która wcześniej jadła głównie fast foody i dopiero zaczyna wprowadzać bardziej regularne, normalne jedzenie. Natomiast przy bardziej indywidualnych potrzebach i ograniczeniach dostosowanie jadłospisu okazało się dużym problemem. Moim zdaniem warto byłoby uczciwie powiedzieć, żew ramach takiej formy współpracy nie da się przygotować naprawdę indywidualnej diety. W moim przypadku dieta nie była odpowiednio dostosowana do moich potrzeb zdrowotnych. W pewnym momencie zaczęłam się na niej źle czuć, dlatego skonsultowałam jadłospis z lekarzem. Lekarz również zwrócił uwagę, że sposób ułożenia diety nie jest dla mnie odpowiedni. Było to dla mnie szczególnie rozczarowujące, ponieważ właśnie po to korzysta się z pomocy dietetyka, aby dieta była bezpiecznie i indywidualnie dopasowana. Bo ewidentenie sama mialam z tym problem, dlatego szukałam pomocy.Mimo przekazywanych uwag pojawiały się rzeczy, które prosiłam, żeby wykluczyć. Samo przygotowywanie jadłospisu trwało długo, nawet przy bardzo konkretnych wskazówkach. Sugestia, że przecież mogę sobie sama wymienić dany produkt czy posiłek, jest dla mnie nietrafiona, bo właśnie za przygotowanie odpowiednio dopasowanej diety płacę. Nieprofesjonalne wydało mi się również sugerowanie, że brak efektów może wynikać np. z dużego spożycia alkoholu, podczas gdy w ogóle go nie piję. Takie założenia zamiast rzeczywistego przeanalizowania sytuacji są dla mnie szczególnie smutne. Mam też zastrzeżenia do samego sposobu układania jadłospisów. Wiosną i latem, kiedy dostępnych jest bardzo dużo świeżych, sezonowych warzyw i owoców, pojawiały się dania oparte na mrożonkach. Uważam, że dobra dieta powinna nie tylko podawać gotowy jadłospis, ale również uczyć, jak korzystać z produktów sezonowych i jak samodzielnie komponować posiłki w zależności od pory roku. Nie sprawdziła mi się również komunikacja wyłącznie przez czat. Po zakończeniu diety praktycznie nie ma kontaktu ani sprawdzenia, jak dieta się sprawdziła i czy faktycznie przyniosła oczekiwane rezultaty. Jeśli ktoś zgłasza się do dietetyka, to zazwyczaj dlatego, że sam nie potrafi rozwiązać swojego problemu i oczekuje większego zaopiekowania. Co więcej, mimo zmniejszania kaloryczności i trzymania się jadłospisu, nie osiągnęłam oczekiwanego efektu. To sprawiło, że zaczęłam mieć wątpliwości, czy samo liczenie kalorii rzeczywiście rozwiązuje problem? Nie polecam też tej diety osobom, ktorych problem jest to, że po prostu lubią dobrze jeść,które lubią gotować i oczekują ciekawych, różnorodnych posiłków,mogą być zwyczajnie rozczarowane. Sama aplikacja również nie jest dla mnie zbyt funkcjonalna i trudno w niej wygodnie wymieniać produkty czy całe posiłki. Na koniec pojawiły się jeszcze kwestie, które dodatkowo podważyły moje zaufanie. Zaczęto zwracać się do mnie innym imieniem, a w newsletterach nadal dostaję wiadomości adresowane do kogoś innego. Zaczęłam się więc teraz zastanawiać, na ile dieta rzeczywiście była przygotowywana indywidualnie dla mnie? Nie przekonał mnie również sposób prowadzenia promocji w stylu „Rozpocznij dietę dziś. Liczba miejsc jest ograniczona”. Skorzystałam z takiej oferty, a następnego dnia dieta była dostępna w niższej cenie. Dla mnie tego typu komunikacja wygląda jak wywieranie presji na szybką decyzję i manipulacja. Z perspektywy czasu uważam, że lepiej byłoby przeznaczyć te pieniądze na dobrą aplikację do liczenia kalorii albo dietę pudełkową.
3 dni temu




