Opinie o pro-dim.pl

star0
star1
star2
star3
star4
1.02 opinii

Ocena za ostatnie 12 miesięcy

star5
Excellent
0%
star4
Good
0%
star3
Average
0%
star2
Poor
0%
star1
Terrible
100%

Wystaw opinię o pro-dim.pl

Ed

Edek

star0
star1
star2
star3
star4
Opublikowano 7 miesięcy temu

Kompletna porażka. Nie ma gorszego dewelopera we Wrocławiu i okolicach.

5
Mi

Michał

star0
star1
star2
star3
star4
Opublikowano ponad rok temu

Niestety, moja opinia o deweloperze Prodim z Karwian (k. Wrocławia) nie może być dobra. Cała nasza historia trwa już ponad 2 lata, a pierwsze problemy pojawiły się kilka miesięcy po zakupie. Nie wiedzieć czemu deweloper obiecał nam, że dom będzie można odebrać do wykańczania we wrześniu 2017 roku i gdy nadeszły pierwsze opóźnienia zabrakło jasnego i szczerego przekazu. Ciągle tylko słyszeliśmy, że "jeszcze 2 tygodnie", a gdy po 2 tygodniach dzwoniliśm to znowu „jeszcze jakieś 3 tygodnie” i tak w kółko. Temat ostatecznie przeciągnął się do grudnia tego samego roku, co kosztowało nas sporo nerwów z przesuwaniem co chwila różnych wykonawców i brakiem możliwość zaplanowania czegokolwiek. Z samym odbiorem również nie było wesoło - pierwszy umówiony termin deweloper odwołał chwilę przed, przez co musieliśmy się tłumaczyć człowiekowi, którego wynajęliśmy do odbioru (na szczęście obyło się bez pokrywania strat, choć było blisko). Powód przesunięcia terminu - awaria drukarki[!]. Na samym odbiorze oczywiście mnóstwo różnych wad i problemów o których szkoda tutaj się rozpisywać. Do tego żadnych podłączonych mediów, a droga dojazdowa zbudowana generalnie z błota. Sama ta droga popsuła masę rzeczy, np. meble kuchenne mieliśmy gotowe na magazynie, kuchnia wstępnie gotowa, a instalacji nie będzie bo nie da się przejechać ostatnich 50 metrów i znowu to samo przekładanie terminu drogi na później i później. A ile się towaru po tym błocie nanosiliśmy na nogach… Z możliwością podłączenia mediów wyszło jak z odbiorem, wszystko "za 2 tygodnie" a potem znowu "za 2 tygodnie" itd. Koniec końców jako taki dojazd i media umożliwiające normalny remont były w kwietniu 2018. A wg umowy pełny odbiór z wszystkimi formalnościami miał być do maja (udało się 4 miesiące po terminie). Ale gdyby chodziło o same opóźnienia to może by nie było tak źle. Problemów technicznych było całe mnóstwo - najpierw poprawki po odbiorze - niektóre robione tak, że nasi wykonawcy poprosili, żeby deweloper tych poprawek nie robił bo oni potem muszą jeszcze bardziej poprawiać po tych "poprawkach". Potem kwestia zabrudzonej elewacji błotem, bramy garażowej niedomykającej się do końca, drogi zrobionej z brzydkiej kostki która jest ułożona jakby czołg po niej przejechał, przewracającej się skrzynki gazowej (ledwo się udało licznik podłączyć), zacinających się rolet, bezsensownie (i niezgodnie z rzutami) ułożonego zbiornika na wodę, "ciekawie" zaplanowanej sieci wewnętrznej (kabel wchodzi do garażu, potem do salonu, potem na strych żeby stamtąd się rozdzielić na wszystkie pomieszczenia, nie pytajcie), włączników do rolet które trzeba trzymać żeby roleta jechała, sufitu w garażu zrobionego z wystającej wełny mineralnej, umieszczenia rekuperatora na nieocieplonym poddaszu, dobrania rekuperatora do domu mniejszego o 30%, beznadziejnego zrobienia skosów na piętrze (zgodnie z przewidywaniami malarza - już popękały), włazu na poddasze przez który chuda osoba ledwo się mieści, opadających drzwi wejściowych, progu wejściowego zrobionego z krawężników drogowych, bramy wjazdowej której nie da się zamknąć (trzeba kupić siłowniki i to też nie wiem jakie, bo słupki są bardzo wąskie a zaraz dalej furtka), braku instalacji elektrycznej pod drugi słupek, daszku nad wejściem zrobionego tak że przemokły mury (a po poprawkach kapie nam na kostkę na podjeździe i wypłukuje spoiny), lampy zewnętrznej włączanej bezpiecznikiem, braku syfonu w piecu gazowym oraz kilku problemów z instalacją pieca i uruchomieniem ogrzewania, których nawet do końca nie rozumiałem. Do tego ogrzewanie jest tak ustawione, że właściwie raz jest cieplej, raz zimniej mimo że nic nie zmieniamy. Poza jednym pokojem, w którym zimą jest 18 stopni i nie da się wysiedzieć, mimo że nastawa jest na 21. Prodim po zgłoszeniu stwierdził, że instalacja działa poprawnie a kolejne "bezzasadne" weznwania będą obarczane kosztami [!]. Większość tych rzeczy była przed dewelopera poprawiana, jednak nie wszystkie, dlatego czuję się zobligowany do napisania tej opinii. Kolejny problem z wrocławskim Prodimem to ceny za dodatkowe instalacje - od niekorzystnych do absurdalnych, bardzo przykra sprawa gdy nie ma się innego wyboru. Albo musisz przepłacić albo generalnie czegoś nie zrobisz, bo potem już będzie za późno/za drogo. Do tego doszło bardzo słabe rozwiązywanie spornych kwestii przez Prodim. Np. zapomnieli zrobić jedno gniazdo internetowe (dla mnie najważniejsze), bo było to opisane w mailu ale nie narysowane w załączniku. Oni oczywiście posłużyli się tylko załącznikiem i jak temat wyszedł na jaw to niestety już za późno, zero jakiegoś honoru, oni nie ogarnęli a problem jest mój. Podobnie inne niedomówienie - od dnia pierwszego deklarowaliśmy przeniesienie kuchni do salonu, a z oryginalnej kuchni zrobienie pokoju. Ze zmianą nie było problemu, ale nikt nie ogarnął że wartałoby zrobić normalny otwór drzwiowy po takiej zmianie. Ja zauważyłem to dość późno, bo wizyty na budowie były limitowane [!] i oczywiście deweloper znowu zostawił nas na lodzie z tematem (teraz mamy kawałek ściany z gipskartonu i włącznik światła w nienaturalnym miejscu). Były też inne ciekawe zagrania ze strony Prodimu. Już pod koniec budowy, odbywały się różne negocjacje wynikające z ogólnego niezadowolenia przyszłych mieszkańców. Przy czym składane propozycje można było rozumieć tak, że naprawa będzie ale w zamian za odstępstwa z mojej strony. Żeby te propozycje chciaż się jeszcze jakoś finansowo bilansowały... Ostatnią chyba kwestią to różnice z wizualizacją. Nie to żebym oczekiwał żeby było identycznie, ale kilka rzeczy można było naprawdę było zrobić ładniej, zgodnie z rysunkami i niekoniecznie drożej. Czemu wybrano inną drogę, nie mam pojęcia. Zresztą na te całe wizualizacje to trzeba mocno uważać, bo autorzy np. pominą sobie wnękę na śmietniki a potem jak deweloper skonstruuje temat po swojemu to włos się jeży na głowie. Aktualnie próbujemy od dewelopera uzyskać pozostałe naprawy na drodze ugodowej, w którą coraz mniej wierzę. Dlatego pewnie ciąg dalszy tej opinii jeszcze nastąpi. Podsumowując - jeśli zamierzacie kupić dom o dewelopera Prodim lub nawet jakiegoś innego - nie róbcie tego. Szkoda nerwów i pieniędzy.

32